startuj z golfmedia.pl | dodaj nas do ulubionych
Strona główna arrow Polemiki arrow Wraca sprawa handicapów
ShortNews
Pole golfowe w Darłowie?

Image

Do czterech zachodniopomorskich pól golfowych może dołączyć w niedługim czasie nowy obiekt.

 
LOGOWANIE





Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!
REKLAMA
ReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklama


Wraca sprawa handicapów Drukuj Email
19.08.2005.

ImageNapisał do mnie Rafał Podkański (poniżej przytaczam w całości jego list). Po raz kolejny wraca sprawa handicapów.  Rafał porusza bardzo ciekawy wątek pracy (a raczej braku pracy) komisji handicapowych w klubach. Tylko w klubie można zweryfikować jak gra dany zawodnik. "Hodowcy handicapów" dają bardzo złe swiadectwo o swoich macierzystych klubach golfowych.





"Witam Jerzy,

spojrzałem dzisiaj na wyniki Audi Pro-Am w Kołczewie i jeden wynik naprawde mnie zadziwił - 95 STB po dwóch dniach. Delikwent zagrał z HCP 28 dwie rundy ok. 90-95 uderzeń mając wpadkę 11 na jednym z dołków. Czy turnieje w systemie HCPowym mają jakikolwiek sens? Ja wiem, że pole w Amberze jest dla niektórych łatwe, ja sam gram tam dobrze (tzn 93), jednak takie rezultaty w systemie STB sa wynikiem zwykłego oszustwa i ja po prostu nie wierze, ze zawodnik miał dobry dzień i nowego puttera. Ranga turnieju powoduje chęć wygrywania, która to prowadzi do kłamstwa handicapowego. I żadne systemy wprowadzone przez PZG nie pomogą, jezeli komisje handicapowe w klubach nie przypilnują swoich członków i nie będa traktowały swojej roli powaznie do czego zostały powołane. Może jest to temat do głębszej analizy na Twoim forum?

Pozdrowienia

Rafał Podkański
Przewodniczący Komisji Handicapowej
Królewski Klub Golfowy w Wilanowie
HCP 18,3"


 Pisałem już na ten temat (patrz w zakładce turnieje "handicapy na niby").

 Problem złych handicapów bynajmniej nie zniknął.  Zastanawiające, że Prezes PZG ma dobre samopoczucie i uważa, że jego system zintegrowanego HCP działa świetnie i w całości załatwia sprawę. Gwoli sprawiedliwości, poza jedną, nie było w tym roku wiekszych wpadek w turniejach organizowanych przez PZG. Jedyną "wpadką" był Adam Kaleniak w trakcie Pucharu Polski w Postołowie, który uzyskał 98(sic!) punktów stableforda. Adam Kaleniak reprezentuje (o dziwo, ponieważ go nie znam) Binowo Park Golf Club. Z HCP 36 miał po dwóch dniach turnielu wynik 207 uderzeń. Ja osobiście miałem w tym turnieju wynik 206 uderzeń (fakt zagrałem słabo) jest jednak jeden drobiazg - mam hcp 18,7.

 Natomiast w innych turniejach co chwilę jest nowa wpadka, w "Turnieju Konstytucji 3-maja" rozegranym w tym roku w ABGC zwycięzca netto Patryk Barełkowski z Panorama Golf Club miał 104 punkty stb po dwóch dniach.

 W Mistrzostwach klubu Binowo Park zwyciężył netto Leszek Wodnicki z wynikiem - 22.

 W zakończonym ostatnio Pr-Am w Kołczewie (o tym pisze Rafał) zwyciężył junior Piotr Ragankiewicz z First Wrocław Golf Club. W dwóch rundach turnieju zgromadził 95 punktów stb. Zagrał w Kołczewie brutto 95 i 91 uderzeń z białych markerów. Wg golf.pl ma on hcp 27,2. W 2002 roku brał udział w 29 turniejach, w 2003 w dwóch. Wygrał z nich 12(!) ale w kategorii juniorów, często przy udziale kilku graczy. Nie znam Piotra osobiście, nie mogę się więc wypowiadać na temat prezentowanego przez niego poziomu gry. Jego Hcp jednaK wygląda dość zagadkowo, zwłaszcza jak na juniora po czterech latach treningu. Może ktoś z FWGC jest w stanie coś więcej na ten temat napisać, proszę o opinię.

 W zeszłym roku przegrałem IV Turniej Klubowy w BP z Jorgenem Bergmannem - Duńczykiem, zagrał 77 uderzeń brutto na polu w Binowie co dało mu 50 punktów stableforda przy handicapie 22. Popatrzyłem sobie na gościa na drivingu. Potężny wiking uderzał wszystkie piłki prosto jak jedną 9 iron na 150 m. później wygadał się, że długo nie grał, ale kiedyś to miał handicap 10, co wy na to? Czy wg. Was grał uczciwie?

 Poddaję pod rozwagę pomysł, czasowej dyskwalifikacji przez PZG (np. na rok) i odsunięcia od udziału w turniejach osób co do których istnieje uzasadnione podejrzenie o nieuczciwym handicapie. Jest to konsekwencja tego, że za handicap odpowiada sam zawodnik. On też najlepiej wie jaki poziom gry reprezentuje i jaki handicap powinien mieć.

 Podzielam opinię Rafała, że tylko w klubach można ten problem zlikwidować. Miejscowy Head Pro i komisja handicapowa powinny poważnie podejść do swoich obowiązków. Nie ma co się oglądac na PZG. Nikt z Warszawy nie załatwi tego za nas.

Komentarze
Szukaj
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


 

 
 

Wszelkie prawa zastrzeżone
golfmedia.pl © 2005