startuj z golfmedia.pl | dodaj nas do ulubionych
Strona główna arrow Artykuły arrow Burza a golf
ShortNews
Pole golfowe w Darłowie?

Image

Do czterech zachodniopomorskich pól golfowych może dołączyć w niedługim czasie nowy obiekt.

 
LOGOWANIE





Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!
REKLAMA
ReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklamaReklama


Burza a golf Drukuj Email
26.07.2007.

Image Jerzy Czaplejewicz wydawca Golf & LIFE i sędzia golfowy postanowił ostrzec golfistów przed skutkami burzy na polu golfowym. Żaden z polskich golfistów nie zginął rażony piorunem na polu, na świecie rejestrowano jednak takie przypadki. Jeden z rodzimych graczy został w tym sezonie poparzony poprzez wyładowanie, które nastąpiło w parasol trzymany wysoko w ręku podczas ewakuacji z pola.

 Pioruny trafiają pięć razy częściej mężczyzn niż kobiety. Nie należy jednak wyciągać wniosku, że jedną z metod uniknięcia spotkania z piorunem jest zmiana płci.

 Statystycy obliczyli, że w ciągu sekundy powstaje w atmosferze Ziemi ok. 100 piorunów. Według badań amerykańskich z 1997 r. w ciągu 35 lat odnotowano oficjalnie ponad 3000 śmiertelnych spotkań ludzi z piorunami,  w tym mniej niż 5% golfistów  ( 159). W  Ameryce przeciętnie w roku ginęło od pioruna 4-5 golfistów, czyli jeden z  ok. 6.000.000 graczy. Uwzględniając specyfikę klimatyczną Ameryki i liczbę grających w golfa na świecie, można przyjąć, że na całym globie w skali roku zabójczy piorun wybiera jedną ofiarę z ok. 15 mln golfistów.

 Tylko jedno z 4-5 spotkań człowieka z piorunami kończy się tragicznie. Przykładem niech będą uderzeni piorunem znani golfiści Lee Trevino i Retief Goosen (zwycięzca w 2004 r. US Open). Kontakt z piorunem najczęściej jednak kończy się poparzeniami, zaburzeniami mowy i koordynacji ruchów oraz stanami lękowymi, co wymaga długoletniego leczenia.

Jak powstaje

 Naukowcy wciąż nie umieją przewidzieć, a tym bardziej kontrolować, uderzeń piorunów. W publikacjach na ten temat powtarza się informacja, że zjawisko to jest nieprzewidywalne, mimo iż mechanizm samego przepływu ładunku elektrycznego jest znany, tak jak znana jest jego niszcząca siła. W skrócie: jest to olbrzymia iskra, powstała na skutek wyładowania ładunku elektrostatycznego nagromadzonego podczas tworzenia się chmur burzowych.

 Ładunek elektrostatyczny zbiera się na powierzchni kropel wody wskutek wzajemnego tarcia. Kiedy ładunek z milionów kropel wody skumuluje się i osiągnie wartość krytyczną, następuje wyładowanie i przeskoczenie olbrzymiej iskry, widocznej w postaci czerwono-żółtego świecącego łuku elektrycznego, trwającego kilka milisekund. Pierwsze wyładowania następują z wysokości ok. 200 m i szukają one najwyższego punktu na ziemi w kole o średnicy  ok. min. 14 m. Stąd trzeba pamiętać, aby podczas burzy nie być najwyższym punktem na obszarze o średnicy  powyżej 14 m.

 Jak działa

 Przeciętny piorun niesie ładunek elektryczny rzędu 20 000 A/s -  łuk spawarki elektrycznej topiącej stal to 250-400 A/s, a ładunek powyżej 20 mA/s zatrzymuje pracę mięśni klatki piersiowej. Wydawać by się mogło, że każde spotkanie z tak potężnym  ładunkiem powinno kończyć się tragicznie. Jednak ludzka skóra stosunkowo słabo przewodzi prąd, więc prawie zawsze następuje przeskok, odbicie  ładunku elektrycznego, którego znaczna część spływa po ciele do ziemi, ratując w ten sposób życie większości trafionych, ale powodując jednak jakieś zniszczenia w organizmie.  Amerykanin Mike Utley został trafiony przez piorun podczas gry w golfa na polu Cape Cod. Po 15 s od usłyszenia syreny ostrzegawczej usłyszał huk i stracił przytomność. Jeden ze współgraczy reanimował go ponad 10 min do czasu przybycia pogotowia (Utley jest teraz promotorem wiedzy na temat udzielania pierwszej pomocy). Świadkowie wypadku opowiadali, że rozległ się huk, Mike wystrzelił z butów do góry, a kiedy wylądował na ziemi, nie dawał znaków życia, z jego ciała unosiły się obłoki „dymu”.

 Rozpalone powietrze w zygzakowatym kanale pioruna ma temperaturę ok. 30 000oC. Pot i woda deszczowa w ułamku sekundy wyparowują ze skóry, zachowując się jak materiał wybuchowy: eksplozja wilgoci czasem zrywa ludziom ubranie i buty, a oparzenia pochodzą raczej od przegrzanej pary wodnej - stąd obłoki „dymu” to nie efekt spalenia, lecz gwałtownego parowania wody i potu.

 Grzmot, czyli odgłos pioruna, towarzyszący wyładowaniom, jest efektem różnicy temperatur – chwilowy żar pioruna gwałtownie rozgrzewa i rozszerza powietrze, które następnie gwałtownie się schładza i kurczy, powodując falę uderzeniową, słyszaną jako grzmot. Fala głosowa pokonuje w powietrzu 1 km  w ciągu ok. 3 s, a więc odliczając czas od ujrzenia błyskawicy do usłyszenia grzmotu, można się zorientować, jak daleko od nas jest zagrożenie. Ale i to bywa złudne. Ocenia się, że piorun może uderzyć w odległości nawet 5 km jeden od drugiego, co oznacza, że może nas zaskoczyć, kiedy wokół panuje całkiem ładna pogoda i nic nie wskazuje na zagrożenie. Przyjmuje się, że bezpiecznie jest w odległości minimum 10 km od burzy, czyli wtedy, gdy od zobaczenie błysku do usłyszenia grzmotu mija ok 30 s.

Jak się przed nim ustrzec

 Szczególnie osoby grające w golfa i przebywające na otwartym terenie powinny stosować zasadę 30-30. Oznacza ona, że trzeba szukać schronienia, jeśli po ujrzeniu błyskawicy usłyszy się grzmot w czasie krótszym niż 30 s, i że należy wznowić grę po 30 min od chwili przejścia burzy (zwykle  także minimum 30 s pomiędzy błyskawicą a grzmotem, kiedy się burza oddala). Administracja pól golfowych i komitety turniejów powinny kontrolować zagrożenie piorunami i we właściwym momencie dać sygnał alarmowy grającym. Brak sygnału może skutkować karą administracyjną lub wysokim odszkodowaniem w razie uszczerbku na zdrowiu spowodowanego uderzeniem pioruna podczas gry.

 Nie zawsze udaje się ustrzec przed burzą w czasie turnieju. Co wtedy robić, aby nie stać się ofiarą pioruna?  Sugeruję przestrzegać poniższych zasad.
• Jeżeli rozwój pogody wskazuje na zagrożenie burzą, trzeba wcześniej zaplanować drogę ewakuacji do budynku klubowego. Dla administracji pierwszy usłyszany grzmot musi być sygnałem do skrupulatnej obserwacji dalszego rozwoju zagrożenia (i np. sprawdzenia sygnalizacji).

• Jeżeli gracz jest na polu i musi się schronić przed burzą z piorunami, powinien przystąpić do realizacji założonego planu ewakuacji i jak najszybciej udać się do budynku klubowego lub najbliższego dużego budynku. Nawet w dużym budynku należy odsunąć się od drzwi i okien, unikać używania telefonu, mikrofonu, komputera lub telewizora (najlepiej wyłączyć zasilanie). Schronieniem może być też samochód ale z całkowicie zamkniętymi szybami. Nie chronią całkowicie przed piorunami domki przeciwdeszczowe, daszki i wiaty.
• Jeżeli wyładowania elektryczne zaskoczyły gracza na polu i niebezpiecznie jest wracać do budynku klubowego, należy:
– unikać bliskości wody, otwartej przestrzeni, kontaktu z przedmiotami metalowymi włączając w to kije golfowe, torbę golfową, parasol, wózki i pojazdy golfowe, ogrodzenie, przewody elektryczne;
– powstrzymać się od używania telefonu komórkowego, a najlepiej go wyłączyć;
– unikać schronienia pod drzewami, stanowiącymi naturalne przewodniki ładunku elektrycznego do ziemi a najlepiej odsunąć się od drzewa na odległość minimum dwóch jego wysokości;
– znaleźć dolinę lub obniżenie terenu.
• Jeżeli piorun uderzył w niebezpiecznej bliskości, trzeba:
– położyć kije golfowe na ziemi;
– przykucnąć (ale nie kłaść się na ziemi!), trzymając nogi razem, i zasłonić uszy, bo huk może uszkodzić słuch;
– odsunąć się od innych ludzi na odległość ok. 5 m.

 Niedawno prasę obiegła informacja, iż piorun spalił domek przy plaży w rezydencji Tigera Woodsa na Florydzie nie naruszając głównego budynku.
Według wierzeń starożytnych Greków błyskawice były bronią Zeusa wynalezioną przez Minerwę a pioruny były traktowane jako akt boski.

 W Koranie jest zapisane, że On, to ten, który ciska błyskawicami i powoduje pioruny. Skandynawski Thor  używał piorunów do zwalczania złych demonów.  Hinduski bóg Maratus także używał piorunów jako broni przeciw złu.  Czy Tiger Wodds może z tego wyciągnąć wniosek, że jest broniony przez tak potężnych sprzymierzeńców, czy też jest to przestroga  dla nowonarodzonej córki aby nie zajmowała się golfem zawodowo?

Jerzy Czaplejewicz – artykuł ukaże się w najbliższym numerze Golf & Life
Komentarze
Szukaj
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


 

 
 

Wszelkie prawa zastrzeżone
golfmedia.pl © 2005